Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 marca 2010

Warsaw calling, part 4


Dawno Was nie zabierałam na spacer po stolicy, prawda? A zatem
- ustawiać się parami i kontynuujemy poznawanie nieznanej Warszawy! Zaprosiłam również Czesława Niemena, by nam towarzyszył ze swoim słynnym utworem "Sen o Warszawie".




niedziela, 7 lutego 2010

Warsaw calling, part 3

Zapraszam na kolejną wycieczkę ulicami Warszawy. Serce roście, patrząc na te słoneczne zdjęcia, podczas gdy za oknami przygnębiające mrozy, śniegi i breje.

Towarzyszem wędrówki będzie tym razem Damien Saez z utworem "Varsovie". Artysta podobno miał romans z Polką, która zapewne stała się inspiracją piosenki.

Graffiti z Chopinem w roli głównej




sobota, 23 stycznia 2010

Powrót do przeszłości

Niedawno nabrałam ochoty na małą podróż do przeszłości w celu poznania przedwojennej Warszawy. Wędrówka ta obudziła we mnie ambiwalentne uczucia. Z jednej strony podziwiałam piękno ówczesnej architektury, stylu życia, a z drugiej ogarnęło mnie głębokie przygnębienie, gdy uświadomiłam sobie, iż tego już nie ma, że istnieje tylko na czarno-białych zdjęciach, pocztówkach bądź filmikach. I deprymuje fakt, że zostało to tak okrutnie i z tak bezlitosną łatwością zniszczone. Warszawa to przecież symbol cierpienia i polskiej martyrologii.
Patrzyłam na fotografie ludzi, uwiecznionych przy wykonywaniu zwykłych codziennych czynności i tworzyłam sobie ich historie. Pani, która kupuje na straganie pomidory, pewnie tuż po tym popędzi do domu, gdzie czeka trójka pociech, i zrobi im pyszne kanapki. Młodzieniec, który czyta gazetę na przystanku tramwajowym, za chwilę wskoczy do tramwaju, by pojechać na spotkanie ze swoją ukochaną w słynnej kawiarni Adria. Dzieci za zarobione ze sprzedaży periodyków pieniądze pobiegną wśród śmiechów i pisków na lody, a dystyngowana pani w końcu zdecyduje się na kapelusz z wielką kokardą. Staruszek, pykający fajkę, sprzedaje na Nowym Świecie cukierki ślazowe, elegancki mężczyzna ze skórzaną teką biegnie do pracy w Banku Towarzystw Spółdzielczych, inny zaś do redakcji "Głosu Prawdy" na rogu ulic Szpitalnej i Zgody. Zakochana para jedzie dorożką ulicą Marszałkowską i słodko uśmiecha się do obiektywu. Śliczna kobieta z równie ślicznymi pociechami spaceruje przy Oranżerii w Ogrodzie Saskim, stary Żyd podąża do Wielkiej Synagogi (obecnie w miejscu, gdzie ona stała, znajduje się wieżowiec Peugeota). Mogłabym mnożyć tych historii. Nie chcę myśleć, jak potoczyły się losy tych ludzi, gdy wybuchła II wojna światowa. Wolę ich zapamiętać właśnie takich - szczęśliwych, zaaferowanych zwykłą codziennością z cudowną Warszawą w tle.
Wzruszająca i przepiękna to była podróż. Na pewno jeszcze nie raz ją odbędę.

Przedstawienie baletowe w Teatrze. Zdjęcie to zrobiło na mnie ogromne wrażenie.

Targ na Starym Rynku. Koniec XIX wieku.

Aleje Jerozolimskie. Najbardziej podoba mi się ten pan, który wygląda jak Flap.

Ogród Saski

Mieczysław Fogg w "Piosence o mojej Warszawie ":



I Kazimierz Szerszyński w utworze "Chodź na Pragę" oraz Tadeusz Faliszewski w "Balu u Starego Joska":


niedziela, 17 stycznia 2010

Warsaw calling, part 2

Kolejna odsłona warszawskiego albumu i kolejna piosenka zadedykowana naszej stolicy. Tym razem norweski zespół Superfamily (cały album, z którego pochodzi tenże utwór, nosi tytuł "Warszawa")

Let's stray in the city!


A tu słodka surogatka z warszawskiego ZOO



środa, 13 stycznia 2010

Warsaw calling, part 1

Zawsze działają mi na nerwy ludzie, którzy krytykują stolicę, nawet jej uprzednio nie poznawszy. Ograniczają się do jej zewnętrznej, najbrzydszej powłoki i na jej podstawie budują opinię, którą dzielą się z resztą świata. Wiem, bo sama byłam kiedyś taką zaślepioną i bezkompromisową krytyczką, która zastrzegała się, że na studia do Warszawy nie pójdzie!

I jak to sie potoczyło? Nie mogę teraz żyć bez tego miasta. Odkrywam je każdego dnia na nowo i polecam zrob to samo. Poznasz, pokochasz. Proste.

W okresie letnio-jesiennym tułałam się po mieście z aparatem w celu uchwycenia krajobrazów, zakątków, podwórzy nieznanych przeciętnemu turyście. Ba! Nawet mieszkańcom stolicy. Udało mi się stworzyć album, którym po kawałeczku chciałabym się podzielić. Będzie to w dużej mierze warszawski street art, który pozytywnie mnie zaskoczył i pobudził apetyt na dalsze wojaże po tym mieście. Ale nie tylko...




I na koniec nieśmiertelny David Bowie, wykonujący utwór "Warszawa", na koncercie w Tokio w 1978roku: