środa, 7 lipca 2010

Judaizm & reggae

Chłopak dał radę na Openerze.

czwartek, 24 czerwca 2010

O znanym wnuku pewnego znanego psychiatry

Gdy Zygmunt Freud pracował nad pracą ""Ja" i "to"", w której przedstawiał koncepcję id, ego oraz superego, w Berlinie rodził mu się wnuk. Otrzyma imię Lucian i kilkanaście lat później ujawni swój niezwykły talent artystyczny, który można podziwiać na bieżąco do dziś, gdyż artysta żyje, ma się dobrze i ani myśli rezygnować ze swojej pasji, jaką jest malarstwo.
Lucian Freud miał doskonałe warunki do rozwoju artystycznego. W 1939 roku, po sześciu latach mieszkania w Wielkiej Brytanii, uzyskał brytyjskie obywatelstwo. Jego malarska edukacja odbywała się na kilku uczelniach. Na każdej z nich dostrzeżono talent chłopca.
Freud to reprezentant m.in. ekspresjonizmu, surrealizmu, a także realizmu. Z surrealizmem eksperymentował na początku swojej kariery. W latach pięćdziesiąstych zaangażował się w działalność ruchu, który propagował styl figuratywny. Działał w nim równiez Francis Bacon. Wtedy właśnie zaczął malować portrety, dzięki którym zaliczany jest obecnie do najwybitniejszych portrecistów XX wieku.

Lucian Freud, Autoportret

Zazwyczaj są to portrety roznegliżowanych modeli oraz modelek. Lucian kładzie na płótno sporo farby, przez co dzieła wydają się ciężkie, aczkolwiek nie ujmuje im to artyzmu. Freud to realista. Maluje brzydotę, niekształtne i pozbawione jakiegokolwiek seksapilu obiekty ludzkie. Wchodzi w metafizyczną relację z modelem i rozpoczyna z nim konceptualny akt na płótnie. Często wkrada się tam wątek autobiograficzny, gdyż Freud miał i wciąż ma w zwyczaju malować bliskie mu osoby, z rodziną włącznie oraz nim samym.
Lucian przyznaje, że maluje głównie ludzi nie dlatego, że intere
suje go, jacy są. Bardziej interesuje go, jacy okazują się być w danej sytuacji, jak znajdują się w danym otoczeniu, środowisku. Pozowanie takiemu artyście jak Freud wyzwala nowe emocje, wywiązuje enigmatyczną więź, której wizualizacja pojawia się potem na obrazie. Artysta współpracuje z modelami, ale zarazem naraża na niebezpieczeństwo ich poczucie własnej wartości.
Freud to artysta szalony, nadpobudliwy i ekspresyjny. Podobno ma w zwyczaju wycierać pędzle umazane farbą o ściany swej pracowni, przez co wygląda ona jak kwintesencja stylu action painting stworzonego przez Pollocka. Jego neurotyczność ujawnia się również w życiu pozaartystycznym. Ma w zwyczaju wdawać się w bójki. "Ja wcale nie przepadałem za bijatykami. Po prostu ludzie mówili czasami do mnie takie rzeczy, że jedyną odpowiedzią był cios pięścią w twarz" - powiedział. Pobił się razu pewnego z taksówkarzem. Wrócił do domu i stworzył autoportret z podbitym okiem. W lutym br. obraz ten sprzedano na aukcji w Sotheby's za 4 miliony dolarów. Jednak najdroższym jego dziełem jest "Benefits Supervisor Sleeping", który został sprzedany w 2008 roku w domu aukcyjnym Christie's za kwotę 33,6 mln dolarów. Nabywcą był Roman Abramowicz. To chyba najsłynniejszy i najbardziej sugestywny obraz Freuda. Sportretował na nim swoją muzę - Sue Tilly.

Lucian Freud, Benefits Supervisor Sleeping, 1995 rok

Okazuje się, że Lucian Freud jest również niezwykle płodny w życiu prywatnym. Plotka głosi, że artysta spłodził 40 dzieci z wieloma kobietami, z którymi spotykał się. Jednak nie taka forma płodności nas najbardziej interesuje...
Jeszcze na koniec niekwestionowany dowód na to, że Lucian Freud jest uważany za jednego z najwybitniejszych współczesnych portrecistów. Sama królowa Elżbieta II pozwoliła sportretować mu się. Obraz ten niestety podzielił krytyków. Niektórzy uważają go za doskonały przykład kunsztu artysty, inni zaś wychodzą z założenia, że królowa powinna zamknąć Freuda w londyńskim Tower za zbeszczeszczenie jej wizerunku. A co Wy uważacie?


Lucian Freud, Portret królowej Elżbiety II, 2001 rok

sobota, 29 maja 2010

Dzieci Cezanne'a

Dzisiejszy post poświęcony jest dwóm artystom, których dzieła padły ostatnio ofiarą kradzieży. Przed Wami Georges Braque oraz Fernand Léger.
Poznaliśmy już jednego z twórców kubizmu - Pabla Picassa. Nie stworzył on jednak tego kierunku w pojedynkę. Duży w tym udział miał również Georges Braque
.
O dziwo, Braque na początku kształcił się na malarza pokojowego. Dobrze jednak się stało, że odszedł od zamiaru dekorowania ścian pomieszczeń i zaczął eksperymentować z impresjonizmem, a następnie fowizmem. Jedną z jego największych inspiracji stała się twórczość Cezanne'a, która ostatecznie ukształtowała artystyczną ścieżkę Braque'a. Skradzione dzieło zatytułowane "Drzewo oliwne w pobliżu Estaque" powstało w przełomowym 1906 roku. Przełomowym, gdyż był to rok śmierci Paula Cezanne'a.

Georges Braque, Drzewo oliwne w pobliżu Estaque, 1906 rok

Już w roku 1908 Braque zaczął interesować się geometrią, a rok później rozpoczął współpracę z Picassem, która uwarunkowała jego późniejsze życie. Ich kooperacja przyczyniła się do narodzin kubizmu. Wspólnie eksperymentowali z kształtem, wizualną iluzją, perspektywą, aż osiągnęli kubistyczny absolut, którego nikt nie śmiał podważyć. Przełom w rozwoju kubizmu nastąpił w 1911 roku, kiedy to Braque oraz Picasso wspólnie malowali w plenerze francuskich Pirenejów. Narodziły się tam dzieła trudne w interpretacji, ale jednocześnie odważne, inne. Współpraca artystów zakończyła się wraz z wybuchem I wojny światowej, kiedy to Braque dołączył do francuskiej armii. Reaktywował malarstwo pod koniec wojny, tworząc bardziej indywidualny styl.
Georges Braque wierzył, że każdy artysta doświadcza piękna i interpretuje subiektywnie jego istotę.
Kolejnym "poszkodowanym" w wyniku kradzieży jest Fernand L
éger. Zrabowano jego "Martwą naturę ze świecznikiem".

Fernand Léger, Martwa natura ze świecznikiem, 1922 rok

Légera, podobnie jak Braque'a, w dużej mierze ukształtowała twórczość Paula Cezanne'a. Wpłynęła na niego nie tylko sztuka impresjonistyczna ale również futurystyczna w wykonaniu włoskich artystów. I wojna światowa także przyczyniła sie do ewolucji Legerowskiej artystycznej formy. Jako żołnierz francuskiej armii (kolejne podobieństwo do Braque'a) szkicował samoloty, żołnierzy, artylerię. Cudem uniknął śmierci w bitwie pod Verdun. W trakcie rekonwalescencji intensywnie malował, a ówczesne obrazy odzwierciedlały okrutny wizerunek wojny. Zaczął się wówczas jego "mechaniczny okres", gdyż figury przedstawiane na dziełach przypominały maszyny. Pozostał wierny temu stylowi przez długi czas. Na skradzionym dziele widać kombinację kubizmu oraz fowizmu (m.in. nasycone barwy).
Interesowało go również kino. Zajmował się filmem w latach 1923-1924, kiedy to nakręcił "Balet mechaniczny", w którym mocno zaakcentowane są elementy dadaizmu.

niedziela, 16 maja 2010

Kto da więcej?!

Niedawno w nowojorskim domu aukcyjnym Christie's padł rekord. Za obraz "Nagość na płycie rzeźbiarza" Picassa zapłacono 106,5 miliona dolarów. Jeśli bierzemy pod uwagę jedynie aukcje publicznie, to rzeczywiście Picasso jest na szczycie. Jednak gdy uwzględnimy również aukcje prywatne, laur zwycięstwa od 2006 dzierży Jackson Pollock za obraz zatytułowany "No. 5". Prywatny kolekcjoner wyłożył za niego 140 milionów dolarów! Oto krótkie zestawienie rekordzistów:

1.
Jackson Pollock, No. 5, 1948

Pollock to absolutny lider w tej dziedzinie. Ten obraz kosztował klienta 140 milionów dolarów. Wielu zastanawia się wciąż nad fenomenem artysty, prekursora kierunku w sztuce o nazwie "action painting". Z jednej strony padają złośliwe komentarze na temat infantylności jego dzieł, a z drugiej gloryfikuje się za ich złożoność i dynamikę. Dwie, jakże rozbieżne opinie. Osobę, która zakupiła "No. 2", na pewno zaliczymy do grona pasjonatów twórczości tego kontrowersyjnego malarza.

2.
Willem de Kooning, Kobieta III, 1952-53

Drugim królem prywatnych aukcji jest Willem de Kooning. Jego "Kobieta III" została sprzedana za 137,5 miliona dolarów. De Kooning, przedstawiciel abstrakcyjnego ekpresjonizmu, oraz Pollock to dowody na to, że społeczeństwo zaczyna coraz bardziej cenić sztukę współczesną. Supremacja impresjonistów na aukcyjnej płaszczyźnie powoli kończy się.

3.
Gustav Klimt, Portret Adele Bloch - Bauer, 1907 rok

Trzecie miejsce należy do Gustava Klimta, którego obraz przedstawiający Adele Bloch - Bauer kosztował kosmetycznego magnata Ronalda Laudera 135 milionów dolarów. Aukcja również odbyła się w kameralnej atmoferze, bez publicznego rozgłosu. Dzieło było własnością Ferdynanda Bloch - Bauera, którego kolekcja została w trakcie II wojny światowej skonfiskowana przez nazistów. Po wojnie obrazy trafiły do Muzeum Narodowego w Austrii.

4.
Pablo Picasso, Nagość na płycie rzeźbiarza, 1932

I mamy w końcu bohatera ostatnich wydarzeń na rynku dzieł sztuki. Obraz przedstawiający muzę oraz kochankę Picassa, Marie-Therese Walter, 4 maja 2010 roku poszedł pod młotek za sumę 106,5 miliona dolarów. To rekord publicznych aukcji. Ciekawostką jest, że była to pierwsza od 1961 roku publiczna ekspozycja dzieła.

5.
Pablo Picasso, Chłopiec z fajką, 1904

Jak widać, Picasso to przodownik w publicznej sprzedaży. Obraz ten, który w 2004 roku osiągnął cenę 104,1 miliona dolarów, zdetronizował ostatecznie Vincenta van Gogha i jego portret Doktora Gacheta, który wiódł prym nieprzerwanie od 1990 roku z kwotą 82,5 miliona dolarów. "Chłopiec z fajką" to także pierwsze dzieło, którego sprzedaż przekroczyła magiczną sumę 100 miliona dolarów.

6.
Andy Warhol, Elvis, 1963 rok

Monumentalne dzieło Warhola przedstawiające ośmiu Elvisów sprzedano w 2008 roku za 100 milionów dolarów.

7.
Pablo Picasso, Dora Maar au chat, 1941

Ponownie Pablo! Obraz przedstawiający Dorę Maar, z którą łączyły artystę bliższe relacje (trwało to blisko 16 lat), sprzedano w nowojorskim domu aukcyjnym Sotheby's za kwotę 95,2 miliona dolarów. Picasso jawi się jako lider publicznych aukcji.

8.
Tycjan, Diana i Akteon, 1556-59

W końcu coś klasycznego. W 2009 roku sprzedano tycjanowskie dzieło za 91 milionów dolarów. Aukcja miała miejsce w Wielkiej Brytanii.

9.
Gustav Klimt, Adele Bloch - Bauer II, 1912

Kolejny z portretów Klimta przedstawiający Adele Bloch - Bauer. Ten został sprzedany zaledwie kilka miesięcy po sprzedaży pierwszej wersji (vide miejsce 3). Osiagnął cenę 87,9 miliona dolarów.

10.
Francis Bacon, Tryptyk, 1976

Dzieło jednego z najsłynniejszych przedstawicieli malarstwa figuratywnego sprzedano w 2008 roku za 86,3 miliona dolarów. Nabywcą był rosyjski miliarder - Roman Abramowicz.

Źródło: www.theartwolf.com



piątek, 14 maja 2010

Nie chce Wam się z rana wstawać?

Ta muzyka jest w sam raz dla Was! Dostaniecie powera na cały dzień!

Enjoy!


czwartek, 22 kwietnia 2010

Klęska Rembrandta

Pisałam już o jednej konsekwencji braku zrozumienia dla sztuki tworzonej przez artystę. Konsekwencja najbardziej ponura i dramatyczna, bo dotyczy własnowolnej śmierci. Do czego jeszcze potrafi posunąć się malarz, gdy otoczenie nie chce zaakceptować jego dzieła? Poznajcie historię z życia jednego z najwybitniejszych artystów - Rembrandta van Rijn.
Fantastycznie opisał to zdarzenie Simon Schama w jednym z dokumentów z cyklu "Potęga sztuki". Przejdźmy jednak do meritum.
Lata 30. XVII wieku, Amsterdam. Rembrandt ma już ugruntowaną pozycję utalentowanego malarza, który wszystko, czego się dotknie, zamienia w złoto. Jego dzieła docenia
ją nie tylko mecenasi ale też zwykły plebs. Był nazywany "malarzem duszy" w przeciwieństwie do Rubensa, którego określano mianem "malarza ciała". Jego obrazy żyły i ludzie często odnosili wrażenie, że tworzył, będąc pod natchnieniem Boga. Bo tylko ktoś natchniony przez Stwórcę może obrazować w tak piękny i wzruszający sposób. I te efektowne portrety... Nie dziwi zatem fakt, że artyście tak dobrze się powodziło, a jego pewność siebie oraz duma przybrały ogromne rozmiary. Można nawet zaryzykować twierdzenie, że stał się snobistyczny. Los jednak postanowił z niego zadrwić i zredukować tę próżność.
Problemy osobiste oraz nieunikniony proces starzenia się przyczyniły się do izolacji Rembrandta i jego finansowej ruiny. Nie poświęcał się wykonywaniu zamówień z taką energią, z jaką zwykł robić to wcześniej. Wciąż jednak liczył na wielki powrót.
Okazja nadarzyła się, gdy w Amsterdamie wybudowano nowy ratusz. Artystyczna śmietanka miała go udekorować. Wśród nich znalazł się Rembrandt. Władze licz
yły na stonowany i klasyczny styl. Ale to nie był styl Rembrandta. Oto co im dostarczył:

Rembrandt van Rijn, Sprzysiężenie Claudiusa Civilisa, 1661 rok


Obraz miał przedstawiać legendarną historię narodzin narodu holenderskiego. Nie takiej wizualizacji spodziewał się burmistrz oraz pozostali urzędnicy. Dzieło wykpiono i odmówiono zapłaty. Cóż zatem uczynił Rembrandt? Wziął nóż i pociął obraz. Dla artysty jest to prawie jak morderstwo własnego dziecka. Rembrandt liczył na to, że znajdą się kupcy na fragmenty dzieła. Jakże się pomylił. Ludzie gustujący w idealistycznym, harmonijmym barokowym pięknie, nie potrafili docenić obrazu, z którego biła realistyczna brzydota, na którym postacie przerażają swoja szkaradnością.
Simon Schama powiedział: "Jesteś malarzem. Co najgorszego mogłoby Cię spotkać? Brak szacunku? Wykpienie? Nie. Konieczność pocięcia własnego dzieła." To właśnie spotkało Rembrandta i to był jego ostateczny upadek.

Widziałam ocalały fragment "Sprzysiężenia Claudiusa Civilisa" w Muzeum Narodowym w Sztokholmie. Zrobił na mnie wrażenie nie tylko z powodu kunsztu twórcy, ale przede wszystkim z powodu jego smutnej historii...


poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Viva España!

Kilka dni temu mieliśmy rocznicę śmierci Francisco Goi. Postanowiłam zatem dzisiejszy post poświęcić malarstwu hiszpańskiemu, które wniosło tak wiele do światowego dorobku w tej dziedzinie.
Zapraszam do mego wehikułu czasu. Pierwszy przystanek: późny Renesans.
Jest rok 1577. Gwarne i malownicze miasteczko Toledo. Bruk
owane uliczki, poupychane blisko siebie kamieniczki, kościoły oraz potężna katedra. Baby jarmarczne sprzedające suszone owoce gaworzą między sobą o nowym przybyszu w mieście. Podobno pochodzi z Grecji i jest malarzem. My już wiemy, o kogo chodzi. To Doménikos Theotokópoulos, szerzej znany jako El Greco.
El Greco urodził się na Krecie. W wieku 27 lat opuścił rodzinne strony i wyemigrował do Włoch, gdzie poznał techniki malarzy Renesansu. Zachwycony nimi postanowił szkolić się w tym kierunku. Podobno pobierał nauki u samego Tycjana! Ostatecznie jednak osiadł w Hiszpanii, a przyczyny tejże decyzji nie są bliżej znane.

El Greco, Autoportret, 1604 rok


El Greco uważał kolor za najważniejszy element w malarstwie
. Jedynie on może uwiecznić piękno, w nim jest potęga. Potrafił wiele razy przemalowywać swoje dzieło, by uzyskać satysfakcjonujący efekt końcowy, bliski naturze. Perfekcjonista oraz idealista.
Z czasem jego styl nabrał charakterystycznego dramatyzmu a kolory stały się zimne i stonowane. Proporcje malowanych ciał wydłużyły się, w obrazach ukryła się alegoria. Narodził się El Greco - manierysta. Forma, przestrzeń, światło - artysta osiągnął w tych sferach mistrzostwo i stał się inspiracją dla wielu późniejszych twórców. Podobno to Toledo wpłynęło znacznie na malarski rozwój El Greco. Mówi się, że jego obrazy świetnie odzwierciedlają ducha ówczesnej katolickiej Hiszpanii w okresie kontrreformacji.

El Greco, Widok Toledo, ok.1600 rok


El Greco, Zmarwychwstanie

Czas opuścić epokę Renesansu i manieryzmu i przenieść się kilkadziesiąt lat do przodu, do baroku.
Lądujemy w Madrycie, na dworze króla Filipa IV. Panuje tam
radosna atmosfera, gdyż Hiszpania odniosła sukces w wojnie z Republiką Zjednoczonych Prowincji i odbiła Bredę. Poza tym, żona króla, Elżbieta Burbon, jest brzemienna. Może w końcu męski potomek? Na wieczór zaplanowano wielką ucztę. Wśród gości nie może zabraknąć nadwornego malarza - Diego Rodrigueza de Silva y Velázqueza.

Diego Velázquez, Autoportret

Velázquez to malarz wybitny. Stał się inspiracją dla takich znakomitości jak chociażby Manet, Courbet, Picasso, Dali. Mistrz światła, rytmu, linii, koloru, przestrzeni. Mówiono, że postaci, które portretował, oddychały na płótnie, a konie i psy były pełne życia. Velázquez to doskonały obserwator, który potrafił idealnie odtworzyć lustrowany odcinek rzeczywistości na płótnie. Jego portrety to majstersztyki, nad którymi zachwycano się i wciąż się zachwyca. W jego początkowej twórczości widać wpływ malarstwa Caravaggia, który poprzez swoje dzieła pomógł mu ukształtować własny styl. Już w wieku dziewiętnastu lat Diego ujawnił swój artystyczny geniusz na obrazie "Stara kobieta gotująca jajka" .
Trafnie podsumowała twórczość Velázqueza Ola Wojtkiewicz w artykule "Płacz Picassa" (Sztuka.pl, październik 2009): "Płynność i swoboda linii idą tu w parze z psychologiczną precyzją, co stanowi znak rozpoznawczy genialnego stylu Velázqueza". Prawda li to.

Diego Velazquez, Stara kobieta gotująca jajka, 1618 rok

Bodajże najsłynniejszy zbiorowy portret Velazqueza - Panny dworskie, 1656rok

Opuszczamy przesycony bogactwem i artystyczną spektakularnością barok i udajemy się w kolejną podróż. Tym razem troszkę dłuższą. Przenosimy się do początków XIX wieku.
I znów mamy szczęście wylądować na królewskim dworze.
Panuje na nim Ferdynand VII Burbon. Nie doświadczamy jednak tak radosnej atmosfery jak na włościach Filipa IV. Na twarzach poddanych widać niepokój, wręcz strach, a sam król nie czuje się pewnie na swoim stanowisku. A wszystko to przez narastający konflikt z Francuzami, którego eskalacja nastąpi w 1823 roku, kiedy to Francuzi zaatakują Hiszpanię. Kraj jest wykończony nieumiejętną polityką zagraniczną ojca Ferdynanda,Karola IV, za panowania którego znacznie ochłodziły się relacje z Francją, która powoli zaczęła wycofywać się z francusko-hiszpańskiego sojuszu skierowanego przeciwko Anglii, która to również była antagonistycznie nastawiona do kraju Półwyspu Iberyjskiego. Nieciekawa sytuacja, prawda? Wiedział o tym również nadworny malarz. Chodźcie, poznamy go. Wślizgujemy się do imponującej pracowni. Nie, nie musicie być cicho. On i tak Was nie usłyszy, gdyż w latach 90. XVIII wieku po kilkumiesięcznej walce z cholerą stracił słuch. Mili Państwo, przedstawiam Wam Francisco Goyę.

Francisco Goya, Autoportret, 1815 rok


Goya uwielbiał Velázqueza, dlatego widać w jego twórczości wpływy baroku. Ostatecznie dokonał ciekawej kombinacji klasycystyczno - barokowej.
Specjalnie poświęciłam sporo miejsca na zarysowanie ówczesnej sytuacji polityczno-społecznej w Hiszpanii, gdyż miała ona znaczący wpływ na Goyę, przyczyniła się do jego rozstrojenia nerwowego i zwątpienia we władzę państwa, która przestała stawiać dobro ogółu na pierwszym miejscu. Swój bunt postanowił wyrazić za pomocą pędzla. Nadał sztuce kolejną funkcję - walki o społeczną sprawiedliwość. Nie bez znaczenia dla jego ówczesnej mrocznej twórczości była utrata słuchu i pogrążanie się w męczącej samotności oraz różnych obsesjach.
Przed okresem, gdy jego sztuka zaczęła przerażać bezkompromisowością i brutalnym przekazem (należy wspomnieć chociażby serię 82 grafik ukazujących koszmar wojny), Goya słynął ze swoich wyrazistych portretów, które sprawiały, że widz miał wrażenie, iż model go przenikliwie przeszywa wzrokiem i ma ochotę wdać się z nim w dialog. W końcu to jeden z najwybitniejszych portrecistów wszech czasów. Z obrazów Goi biją emocje, które go zawsze fascynowały i dawały natchnienie. Miłość, rozpacz, niewinność, lubieżność, a później trwoga, okrucieństwo, ból. On i jego twórczość to wybuchowa mieszanka uczuć, których wyraz dany nam na płótnach powoduje podziw.

Francisco Goya, Maja ubrana, 1800-1803

Francisco Goya, z serii "Okrucieństwa wojny"

Zostawiamy Hiszpanię z jej dziewiętnastowiecznymi problemami i przenosimy się niestety w kolejny konflikt. Ten jednak ma większą skalę. To II wojna światowa.
Do pracowni zaciekle pukają nazistowscy funkcjonariusze. Otwiera im dobiegający sześćdziesiątki opalony mężczyzna. Niemcy pytają o obraz, który przedstawia tragedię miasta Guernica, zbombardowanego przez niemiecki korpus lotniczy na polecenie generała Franco. Dzieło to jest kumulacją rozpaczy, cierpienia i strachu. "Kto to zrobił?" - pytają naziści. Człowiek spogladając zuchwale i bez cienia trwogi na funkcjonariuszy, odpowiada: "Wy". Tak, Pablo Picasso, był zdecydowanie facetem z jajam
i.

Pablo Picasso

Tylko człowiek szalony mógł stworzyć kubizm, a stworzył go właśnie Picasso w kooperacji z Braquem. Kierunek ten kwestionował wszystko to, na czym opierała sie sztuka przez ostatnie stulecia. Sztuka już nie odzwierciedlała rzeczywistości, a raczej ją definiowała. Geometryczna forma, szereg osobnych płaszczyzn - to niektóre z cech charakterystycznych kubizmu. Była to swoista rewolucja w malarstwie.
Pablo nie ograniczał się do swojego "malarskiego wynalazku". Bynajmniej. Eksperymentował również z innymi stylami, m.in. z symbolizmem, klasycyzmem i ekspresjonizmem, lecz to właśnie w kubizmie osiągnął największe mistrzostwo.
Picasso zwykł mawiać, że sztuka jest kłamstwem , które pozwala nam poznać prawdę. Rzeczywiście, potrafił przedstawiać własne komentarze w taki sposób, że stawały się uniwersalną prawdą "Dwie cechy jego sztuki nasuwają się jako zasługujące na zastanowienie: autobiograficzny, niemal codzienny zapis, prowadzący nad od wczesnych doświadczeń młodego, zdolnego i głodującego człowieka, poprzez zakochanego męża i kobieciarza, aż do seksualnie sfrustrowanego starca. Drugą charakterystyczną cechą artysty jest łatwość, z jaką zmienia style, wyobrażenia i techniki, zawsze świadomy tego, co najlepsze dla danego tematu i nastroju." [Robert Cumming, "Sztuka", kolekcja Wiedzy i Życia, 2005]
Podobno ostatnimi słowami Picassa, tuż przed śmiercią w 1973 roku, były "Pijcie za mnie, za moje zdrowie, bo wiecie - ja już tego robić nie mogę". Pijmy zatem! Może już nie za jego zdrowie, ale za wielkiego artystę, który nie bał się artystycznych eksperymentów ani politycznych maifestów.

Pablo Picasso, Guernica, 1937


Pablo Picasso, Panny z Awinionu


Cóż, moi Drodzy, dotarliśmy do końca naszej podróży. W sumie zastanawiałam się, czy nie zrobić ostatniego przystanku na surrealizmie i Salvadorze Dalim, ale jemu chciałabym poświęcić wkrótce osobny post.
Mam nadzieję, że była to dla Was przyjemna wycieczka.